Norweska Polarna Ekspedycja 1893 - 1896

do strony głównej

Fridtjof Nansen i pierwsza ekspedycja szkunera "Fram" (1893 - 1896)

Informacje i zdjęcia zawarte na tej stronie pochodzą z Muzeum Fram w Oslo, Muzeum Polarnego w Tromsø i broszury po tym muzeum oraz z książki Centkiewiczów "Okrutny Biegun" w związku z tym przepraszam za niejednolity, poniższy styl pisania.
Obecnie "Fram" znajduje się w muzeum o tej samej nazwie co statek, w Oslo. Można wejść na jego pokład, zwiedzać pomieszczenia wyposażone w sprzęt z czasów ekspedycji.
Muzeum w Tromsø poświęcone jest historii "zdobywania" Arktyki, wyprawom Nansena i Amundsena.

Spis treści:
-
Fridtjof Nansen (1861-1930)
- Teoria Nansena
- Przygotowania do wyprawy
- Wyjazd
- Życie na pokładzie
- Nartami na Biegun Północny
- Podróż powrotna
- Obóz zimowy na Ziemi Franciszka Józefa - 1895/1896
- Wiosna 1896 roku i szczęśliwe zakończenie podróży
- Spotkanie Nansena z załogą "Fram"
 

Fridtjof Nansen (1861-1930)
Uznawany za najsłynniejszego człowieka Norwegii wszechczasów: badacz polarny, zoolog, oceanograf, dyplomata.
W 1888 roku poprowadził ekspedycję, która jako pierwsza przekroczyła w poprzek lądolód Grenlandii.
Podczas ekspedycji "FRAM" w stronę Bieguna Północnego 1893 - 1896 osiągnął pierwszy 86o szerokości północnej.
Na tej wyprawie wraz z towarzyszem ledwie uszli z życiem mądrze rezygnując z dotarcia do bieguna odległego zaledwie o kilkaset kilometrów.
Jego wielki autorytet i silna wola została wykorzystany później przez rząd norweski, który zlecał mu wiele trudnych zadań dyplomatycznych.
W 1922 roku otrzymał pokojową nagrodę Nobla za organizowanie pomocy dla uchodźców.

Teoria Nansena
Pomysł aby przymarznąć statkiem do lodów Arktyki na wysokości wybrzeży północno-wschodniej Azji i dryfować w kierunku północno-zachodnim, w stronę Bieguna Północnego zrodził się w głowie Nansena,  gdy napotkał w 1884 roku u wybrzeży Grenlandii szczątki statku "Jeannette".
Statek "Jeannette," 3 lata wcześniej uwięziony w lodach rosyjskiej Arktyki został zmiażdżony w krach Oceanu Lodowatego a załoga ewakuowała się na południe w stronę Wysp NowoSyberyjskich (tragiczny los załogi "Jeanette" został poznany dopiero po 30 latach od katastrofy).
W 1890 idea Nansena aby osiągnąć dryfem, w ciągu 2-3 lat, biegun północny została uznana przez naukowców za szaloną.

Przygotowania do wyprawy
Nansen wiedział, że statki wmarznięte w lód były miażdżone prędzej czy później, zlecił więc wykonanie statku, który będzie miał kształt "łupiny orzecha"".
Oprócz wytrzymałej konstrukcji szkuner miał być wynoszony w górę w przypadku naporu lodu.
Archer wykonał takiego trójmasztowca - balię o jajowatym kształcie, według sugestii Nansena.
Chlubą Nansena był silnik o mocy 220 koni mechanicznych wyprodukowany w Sztokholmie.
Statek otrzymał nazwę "FRAM", czyli "NAPRZÓD".

Zamiast solonego i suszonego mięsa zabrał żywność w hermetycznie lutowanych puszkach na 5 lat, ponieważ według niego statek będzie poruszał się w lodowym dryfie z niewielką prędkością, jak później zmierzono: od 4 do 5 km na dobę, największa uzyskana prędkość na trasie wyniosła około 40 km na dobę.
Wziął na statek produkty wzbogacone o witaminy, które zminimalizowały zapadnięcie załogi na szkorbut.
Nansen dobrał 12 osób do swojej załogi, kapitanem statku był Otto Sverdrup.
Zabrano kilka tysięcy książek, zgromadzono zapasy piwa, które wypito potem w ciągu pół roku dryfowania.

 

Wyjazd
25 czerwca 1893 roku statek wypłynął z portu Kristiania (dawna nazwa Oslo), przybył do Tromsø 12 lipca, gdzie zabrał suszone mięso renifera, skórzaną odzież ludu Sami (Lapończyków), buty ze skóry renifera.
Na pokład wszedł kolejny członek załogi: Bernt Bentsen, po dwóch dniach Fram wyruszył do Vardø, z którego wypłynał w dalszą podróż 21 lipca.
25 lipca okręt minął wyspę Nowa Ziemia, gdzie napotkał na pierwsze lodowe trudności.
29 lipca osiągnął Chabarowa w cieśninie Jugor, skąd wysłał do kraju ostatnie listy z podróży, Nansen zabrał na pokład psie zaprzęgi.

W drodze w stronę Wysp Nowosyberyjskich Nansen porozstawiał u wybrzeży Syberii część sań zaprzęgowych na wypadek nieudanego dryfu. 
22 września statek został zakotwiczony do dużej kry lodowej, pozycja geograficzna była następująca: szer. 78o N i dług. 133o E, było to na północ od Wysp Nowosyberyjskich w pobliżu miejsca tragedii "Jeannette".
"Fram" wmarzł w lodowe pole i wraz z nim rozpoczął biegunowy dryf, według założeń Nansena.

Życie na pokładzie
Prowadzono niezbędne remonty i konserwacje, zdemontowano silnik parowy i przygotowano do zimy, ster i śruba okrętowa zostały podniesione aby uniknąć uszkodzeń.
Wykonywano różne prace warsztatowe: czynna była kuźnia, stolarnia, warsztat ślusarsko-mechaniczny i blacharski, warsztat szewski.
Zamontowano wiatrak z dynamem elektrycznym do zasilania lamp na pokładzie.
W trakcie dryfu prowadzono systematyczne badania naukowe: pomiary grubości lodu, prędkości dryfu, głębokości wody, zasolenie wody, obserwacje pogodowe, pomiary geomagnetyczne, pomiary z dziedziny astronomii, załoga statku ćwiczyła sprawność fizyczną, trenowała na nartach, organizowano zabawy na śniegu.
Podczas podróży statek zwycięsko odpiera napór lodu, którego kry zwalają się na pokład.
We wrześniu 1894 roku statek osiąga zaledwie 85o N i Nansen zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie w taki sposób dotrzeć do Bieguna Północnego, planuje za jakiś czas wyruszyć do Bieguna na nartach.

 

Nartami na Biegun Północny
W listopadzie 1894 roku Nansen składa propozycję przyszłego wyruszenia na Biegun jego przyjacielowi, która zostaje przyjęta bez wahania.. Hjalmar Johansen jest palaczem na statku. 
Nagle w styczniu 1895 Nansen  zarządza wstępną ewakuację ze statku i obserwacje jego konstrukcji , gdyż napór lodu jest tak duży, że szkuner zaczyna niebezpiecznie trzeszczeć. Na szczęście statek zwycięsko odpiera ataki lodu i dalsza ewakuacja zostaje odwołana.
W lutym 1895 roku chce wyruszyć na Biegun Północny, zabierając sanie, psy, kajaki na drogę powrotną, namioty, ale dwa wypadki z zaprzęgami psów przesuwają jego wyprawę o miesiąc.
Ostatecznie wyruszają w połowie marca z 3 zaprzęgami psów.
Otto Sverdrup zostaje kierownikiem wyprawy na statku "Fram" do prowadzenia dalszych prac badawczych.
Plan Nansena zakłada wyprawę na Biegun Północny w czasie 50 dni, w tym okresie muszą wrócić z powrotem, gdyż nie mieliby więcej zabranej żywności .
Tym czasem podróż trwa o wiele dłużej niż Nansen się spodziewał, psy zaczynają słabnąć, najsłabsze z nich są zabijane, są pokarmem dla innych psów.
Kiedy codzienny przemarsz spada do 2 -3 kilometrów Nansen decyduje się wracać.
8 kwietnia 1895 roku temperatura spada do - 36o C.
Po 24 dniach wyprawy dochodzą zaledwie do 86o 14' szerokości północnej. W najbardziej na północ wysuniętym namiocie na świecie organizują bankiet, miejsce dekorują dwoma flagami Norwegii.
Jeszcze nikt przed nimi nie był jeszcze tak daleko na północy.
Do bieguna pozostaje zaledwie 450 km, ale Nansen zarządza odwrót: "trzeba wracać na południe".

Podróż powrotna
Kierunek powrotu ustalono na Ziemię Franciszka Józefa, teoretycznie do pokonania jest w linii prostej około 670 km, ale prądy morskie i spiętrzone zamarznięte kry lodowe czynią ta trasę znacznie dłuższą.
Powrót staje się dramatyczny: przez szczeliny, wzgórza lodowe i wodę, przy burzach śnieżnych i temperaturze - 40o C. Na początku maja lód zamienia się w kry i podróżnicy zaczynają używać kajaków, pozostało przy nich 12 psów, pozostające w tyle są uśmiercane.
Ostatni odcinek, zanim osiągną wyspę, jest najgorszy, ponieważ dryfują z silnymi prądami morskimi i omijają kry lodowe.
Zaczyna brakować im żywności.
7 sierpnia z bólem serca zabijają ostatnie, ulubione psy. Nansen zabija psa Johansena a Johansen psa Nansena.
15 sierpnia 1895 roku, po ponad 80 dniach docierają do wysepek archipelagu Ziemi Franciszka Józefa koło przylądka Fligely.
Kontynuują podróż wzdłuż wybrzeża na zachód w stronę archipelagu Svalbard, ale okazuje się, że ich kajaki nie wytrzymują już trudów podróży i wymagają reperacji.
Zimowanie jest nieuniknione.

Obóz zimowy na Ziemi Franciszka Józefa - 1895/1896
Postanawiają przezimować we własnej ziemiance, której budulcem są: drewno wyrzucone na brzeg, sanie, podziurawione kajaki, połatany namiot, grudy ziemi drążone połamanymi nartami lub kłami morsa,  głazy. Budowlę uszczelniają mchem, porostami, skórą morsa, śniegiem i lodem.
Za śpiwory służą im strzępy wełnianego koca.
Zabijają niedźwiedzie polarne i morsy, które pomogą im przetrwać 9 długich miesięcy.
W Muzeum Polarnym w Tromsø jest zdjęcie ich legowiska i któregoś z uczestników leżącego w ziemiance (BIEDACY ! to jedyne słowo, które ciśnie się do ust).
Marzą o wymyciu się, ciepłej odzieży, książkach i o cywilizowanym świecie, spacerują w sąsiedztwie szałasu.

Wiosna 1896 roku i szczęśliwe zakończenie podróży
Na wiosnę 1896 roku rozpoczęli przygotowania do dalszej podróży.
Musieli zrobić sobie nowe spodnie i kurtki, które zeszyli z wełnianych koców śpiworów, a także wiatrochronną odzież żeglarską.
Lekkie i ciepłe śpiwory zrobili ze skóry niedźwiedzia.
Nansen pisze relacje z podróży, umieszcza w metalowym cylindrze i zawiesza pod sufitem izdebki informację o losach swojej wyprawy, tak jak to uczynił dawno temu Holender Willem Barents na Nowej Ziemi.
8 lat później cylinder znajdzie badacz polarny Evelyn Baldevin, który przekaże przedmiot norweskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych.
W dniach 17 - 19 maja 1896 roku wyruszają w końcu dalej z 2 kajakami i saniami, wspierając się wzajemnie wiele razy przed utonięciem i atakami niedźwiedzi.
17 czerwca Nansen nagle słyszy szczekanie psów i natychmiast zaraz po tym widzą ślady psów.  
Okazuje się, że w pobliżu rezyduje angielska wyprawa polarna badacza: Frederic G. Jackson, którego Nansen spotkał wcześniej w Londynie, w 1893 roku.
Tak więc przypadkowe spotkanie z uczestnikami angielskiej wyprawy na Półwyspie Flora Ziemi Franciszka Józefa kładzie, po piętnastu miesiącach, kres ich biegunowej tułaczki.
Jackson wzruszony opowiadaniami podróżników proponuje im wspólny miesięczny pobyt i powrót na stały ląd, do kraju.
W końcu lipca statek Jacksona: "Windward" pojawia się przy Półwyspie Flora, po 5 dniach rejsu przybywają do wybrzeży Norwegii.
"Windward" zawija do portu Vardø, wieść o powrocie Nansena rozchodzi sie lotem błyskawicy po całym świecie.
Statek kontynuuje podróż do Hammerfest, gdzie Nansen wita się z żoną (Eva) i sir Georg Baden-Powell, który zakotwiczył swoim jachtem "Otario", jachtem tym dopływają do Tromsø.

Spotkanie Nansena z załogą "Fram"
Mniej więcej w tym czasie "Fram" uwalnia się wreszcie z arktycznych lodowych okowów na północ od Svalbardu i płynie w stronę Norwegii. Dryf statku z lodami Arktyki trwał 3 lata.
20 lipca 1896 roku szkuner przypływa do rybackiej osady Skjervøy w okręgu: Północny Troms. Kapitan Otto Sverdrup otrzymuje telegram, że Nansen  przebywa na jachcie "Otario", umawiają się na spotkanie w Tromsø.
Nastepnego dnia kiedy "Otario" zawija do miasta, "Fram" stoi już przycumowany, cała załoga "Fram"wchodzi na jacht i wita się spontanicznie z Nansenem i Johansenem.

 

Statek "Fram" jeszcze wiele razy uczestniczył w różnych wyprawach polarnych, min. korzystał z niego Roald Amundsen (1872 - 1928) - późniejszy zdobywca Bieguna Południowego.
Amundsen zdecydował się na zdobywanie Bieguna Południowego zamiast Północnego dowiedziawszy się o planowanej ekspedycji Anglików na Antarktydę.

element pochodzi prawdopodobnie ze statku "Maud" Amundsena

powrót do góry

do strony głównej